Nie ma kamer, więc gaz do dechy
Odbieraliśmy już sarnę z mieszkania na siódmym piętrze osiedla Nowiny. Właściciel myślał, że zwierzę dobrze się poczuje w takim miejscu.
Badania potwierdzają przypuszczenia rybnickich strażników, że zdemontowanie kamer na skrzyżowaniach zwiększyło liczbę wykroczeń popełnianych przez kierowców. Kamery na skrzyżowanie jednak nie wrócą. Zostaną wykorzystane w ramach miejskiego monitoringu.
Kamery rejestrujące przejazd na czerwonym świetle pracowały na czterech skrzyżowaniach: Wyzwolenia – Różańskiego, Kotucza – Rudzka, Gliwicka – Wielopolska – Lipowa oraz Reymonta - Kotucza. Tylko w 2015 roku Straż Miejska w Rybniku dzięki tym urządzeniom nałożyła 1265 mandatów, zastosowała 65 pouczeń oraz skierowała do sądu 727 wniosków o ukaranie kierowców. Po nowelizacji prawa o ruchu drogowym i ustawy o strażach gminnych, strażnicy w całej Polsce stracili uprawnienia do obsługiwania takich kamer oraz fotoradarów. Rybniccy strażnicy obawiali się, że po demontażu na skrzyżowaniach znów spadnie bezpieczeństwo. Do tej pory były to tylko przypuszczenia, jednak jak się okazuje, kierowcy rzeczywiście łamią przepisy w miejscach gdzie wyłączono kamery i fotoradary straży miejskiej. Instytut Transportu Samochodowego obliczył, że robi to aż 73 procent kierowców. - Uznaliśmy za ważne dostarczenie obiektywnych wyników analiz skutków regulacji prawnych, które odebrały strażnikom prawo do kontrolowania prędkości, co w praktyce spowodowało zaprzestanie funkcjonowania tak dużej liczby fotoradarów. W tym celu przeprowadziliśmy wycinkowe badania – mówi Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego. Kontrole były przeprowadzone w wybranych miejscach w Polsce, na początku kwietnia. Zbadano 228 168 pojazdów. Pomiary były prowadzone w trybie ciągłym, przez 24 godziny, w kilku punktach gdzie do 31 grudnia 2015 roku funkcjonowały fotoradary Straży Miejskiej. – Wyniki badań wskazują, że w ciągu doby dopuszczalną prędkość przekroczyło 166 314 (73 proc.) kierowców, w tym o więcej niż 10 km/h przekroczyło 103 645 (45 proc.) kierowców. Należy zaznaczyć, że w okresie pracy fotoradarów Straży Miejskiej w miejscach tych ujawniano średnio 218 przypadków przekraczania dozwolonej prędkości dziennie – tłumaczy Anna Zielińska, koordynatorka badania z Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS. Co strażnicy zrobią z tą wiedzą? – Kamery zostały zdemontowane ze skrzyżowań i szukamy dla nich innych zastosowań. Być może zostaną w jakiś sposób wykorzystane w miejskim monitoringu – mówi nam Dawid Błatoń, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Rybniku. – Jako straż miejska nie możemy wnioskować, aby kamery zamontowała tam teraz inspekcja transportu drogowego. Z takim wnioskiem musiałoby się zwrócić Miasto. Naszym zdaniem, kiedy kamery były na skrzyżowaniach, kierowcy byli bardziej zdyscyplinowani – przyznaje.
(acz)