Miejsce spotkań mieszkańców
W ligockiej „Harcówce” spędzają czas mieszkańcy dzielnicy. Wciąż działa tu również wypożyczalnia kaset video.
Są takie miejsca w każdej z dzielnic, które można uznać za ich ważny punkt. To w nich spotykają się mieszkańcy, to one pozwalają im rozwijać na przykład talenty. Do takich miejsc w Ligocie – Ligockiej Kuźni należy Klub Harcówka.
W Harcówce spędzają czas i młodzi, i starsi mieszkańcy dzielnicy. Najmłodsi uczestniczą w zajęciach kółka plastycznego. Co miesiąc spotykają się tutaj członkowie koła emerytów. Początkowo tworzyli go emerytowani pracownicy Huty „Silesia”, a czasem dołączyli do nich byli pracownicy także innych zakładów. W „Harcówce” odbywają się najważniejsze wydarzenia kulturalne i społeczne dzielnicy. Tu odkrywają swoje talenty okoliczni mieszkańcy, na przykład panie z koła gospodyń wiejskich tworzące zespół wokalny czy uczestnicy koła tanecznego. Pięć lat temu swoją przystań znaleźli tu mieszkańcy Ligoty – Ligockiej Kuźni oraz Boguszowic, których pasją jest teatr. Grupa 25–35-latków postanowiła założyć grupę teatralną. – Są to ludzie, którzy chcą coś robić, chcą żyć nie tylko pracą – mówi Danuta Dronszczyk, kierownik Klubu „Harcówka” i opiekunka grupy. I tak oto powstała „Cafe de la vie”, której działalność wiąże się z tematyką chrześcijańską. – Oj, nie pamiętam już nawet, skąd wzięła się ta nazwa. Mamy w naszym gronie nauczycielkę francuskiego i to chyba ona podsunęła ten pomysł, gdy robiliśmy przy kawie burzę mózgów – przyznaje Dronszczyk. Członkowie zespołu spotykają się raz, dwa razy w miesiącu i pracują nad kolejnym spektaklem. Jego premiera ma miejsce podczas organizowanego w październiku przez „Harcówkę” przeglądu teatrów z nurtu chrześcijańskiego. Prace nad tegorocznym przedstawieniem „Cafe de la vie” powoli ruszają. Klub „Harcówka” jest miejscem wyjątkowym pod jeszcze jednym względem. Mieści się tutaj wypożyczalnia filmów. Jednak większą część kolekcji tworzą taśmy video. Jest ich ponad tysiąc. To i tak tylko część zbiorów, jakie kiedyś posiadało RCK, a które trafiały do podlegającej mu „Harcówki”. – Kilka lat temu zrobiliśmy inwentaryzację i część kaset sprzedaliśmy za symboliczną złotówkę, a te najbardziej zniszczone wycofaliśmy z obiegu. Reszta trafiła do „Harcówki” – wyjaśnia Adam Świerczyna, dyrektor RCK. Choć w dobie filmów na DVD może to dziwić, ale wypożyczalnię co miesiąc odwiedza 20–25 osób. Są to głównie uczniowie i nauczyciele, ale nie tylko. Największym wzięciem cieszą się lektury i bajki. Dochód z wypożyczania kaset jest przeznaczany na zakup filmów na DVD. Ponieważ nie są to duże kwoty, średnio co dwa miesiące można kupić nowy film. – Dopóki jest zainteresowanie, a kasety są w dobrym stanie, wypożyczalnia będzie działać – zapewnia Świerczyna.
(bea)